Lalki, skały i tofu. :)

Niestety, znów mam opóźnienie w postowaniu. Przepraszam! Ale nasz program jest tak wypchany zajęciami i wycieczkami, że fizycznie nie mam kiedy usiąść i pisać. Postaram się to nadrobić. ^^

Teraz chciałabym opowiedzieć Wam o pewnym magicznym i pięknym miejscu. Znajduje się ono w miejscowości Futami, w prefekturze Mie. Zanim jednak do jego wyruszyliśmy zjedliśmy pyszne śniadanie w akademiku i zestaw lunchowy (kurczak a la pizza :D)  w uniwersyteckiej stołówce. Jednak dziś wyjątkowo zamiast zwykłego ryżu dostaliśmy chirashizushi, czyli specyficzny rodzaj sushi, gdzie na porcję ryżu „rozsypane” są różne dodatki. To taka dekonstrukcja sushi. 🙂

20170303_08364420170303_12101220170303_121139

Na początku wycieczki odwiedziliśmy święte pole, z którego pochodzi cała sól ofiarowywana bogini Amaterasu i ta używana w świątyni Ise Jingu podczas rytuałów, w tym najważniejszego rytuału oczyszczania. Sól ta wypalana i przechowywana jest w światyni, którą odwiedziliśmy tego samego dnia.

img_2523img_2534img_2544img_2539img_2542img_2550

Później pojechaliśmy autokarem do miejscowości Futami, gdzie zaczęliśmy od zwiedzenia wystawy lalek eksponowanych w lokalnym centrum kultury z okazji Hinamatsuri, czyli święta dziewczynek, które przypada na 03.03. Jest to dzień modlitwy w intencji zdrowia i powodzenia małych dziewczynek. Wszystkie rodziny, w których są małe księżniczki, wystawiają przed tym dniem zestawy lalek nazywane Hinaningyo. W skład minimalnego zestawu wchodzą dwie najważniejsze lalki, czyli para cesarska, a pełen komplet to 15 lalek: cesarz i cesarzowa, trzy damy dworu, pięciu muzyków, dwóch ministrów i pięciu strażników. Wszystkie lalki ubrane są w dworskie stroje z okresu Heian. Jednak obecnie dopuszcza się też bardziej… współczesne realizacje takich lalek. 😀

Lalki jednak szybko znikają z widoku: istnieje przesąd, że jeśli zbyt długo pozostaną na wierzchu dziewczynka może zostać starą panną.

img_257320170303_14113920170303_14481720170303_141240

W ramach przerwy mieliśmy (w końcu) okazję napić się japońskiej herbaty matcha i zjeść dobrane do niej wagashi, czyli japońskie słodycze. A przy okazji wklejam jeszcze zdjęcia ze spaceru po mieście, w tym kolejne zdjęcie studzienki kanalizacyjnej do kolekcji. 😀

Później odwiedziliśmy też dawny Ryokan, w którym także wystawione były lalki hina ningyo. Nas jednak najbardziej zachwycił przepiękny japoński ogród.

img_256320170303_14260920170303_142604

img_2548img_2556img_2559img_2558

img_2571img_2609

Później udaliśmy się do głównej atrakcji dzisiejszej wycieczki, czyli Meoto Iwa. Są ta dwa głazy połączone świętą liną shimenawa, należące do pobliskiej świątyni Futami Okitama Jinja. Symbolizują one idealne małżeństwo, gdzie większy kamień uznawany jest za mężczyznę, a mniejszy za kobietę. W dodatku na większym znajduje się malutka brama torii. Według wierzeń religii shinto jest to symboliczne przedstawienie pary boskich demiurgów, rodziców wszystkich kami, Izanagiego i Izanami. Shimenawa łącząca obie skały waży ponad tonę i kilkakrotnie w ciągu roku musi być wymieniana. Z tej okazji także organizuje się festiwale towarzyszące odpowiednim rytuałom.

Futami Okitama Jinja należąca do kompleksu Ise Jingu poświęcona jest bogini Miketsu, kami związanego z kultem pokarmu i pożywienia.

img_263220170303_15532320170303_160333

Na kolacje zaproszeni zostaliśmy do restauracji Tofuya, gdzie (jak wskazuje nazwa) serwowane jest głównie tofu. Na naszą ucztę składało się około 10 dań, wszystkie oparte o tofu. 😀 i choć niektóre były pyszne, inne nie doczekały się uznania z mojej strony. Pod wieczór tofu wychodziło mi już uszami. Nie byłam w stanie nawet skończyć porcji lodów z tofu, którą podano jako deser. 😀 Do picia podano nam lokalne sake pite na ciepło, które natomiast bardzo mi zasmakowało. 😀 Na zdjęciach tylko kilka pierwszych dań, bo później byliśmy zbyt zajęci jedzeniem, żeby pamiętać o fotografiach.

20170303_17185720170303_17304320170303_173650img_2638img_264220170303_18055820170303_18265320170303_173934

Po kilkugodzinnej rozpuście, której głównej bohaterem było tofu, pojechaliśmy na karaoke. 😀 Śpiewanie z naszymi wykładowcami było nie lada przygodą, zwłaszcza, że okazało się, że osoby wykładające historię shinto, bardzo lubią współczesne piosenki nastoletnich dziewczęcych zespołów, jak AKB48. 😀 Nie robiłam niestety zdjęć, a filmiki z naszym zawodzeniem nie nadają się do udostępniania w Internecie. ^^

Kolejny dzień był naszym dniem wolnym!

Nie oznacza to jednak odpoczynku. 😀 Wstać musiałyśmy i tak wcześniej, bo przecież prysznice zamykane są o 8.30. Jednak tak wczesne rozpoczęcie dnia pozwoliło nam wykorzystać go do maksimum. Odwiedziłyśmy Naiku i w końcu wykorzystałyśmy możliwość pochodzenia po lokalnych sklepach, które otwarte są tylko do 16.  W Naiku i okolicy było bardzo tłoczno, w końcu była sobota. Widziałyśmy też grupowe procesie z darami dla bogini i modlitwy, z przekroczeniem drugiego ogrodzenia, przez całą firmę. Niestety, w samym sanktuarium nie można robić zdjęć. Przypomnijcie sobie moje wcześniejsze posty, tam opisałam to znacznie szerzej. 😀

img_2643img_2659

20170223_151619

20170304_11331620170223_15215220170304_11410620170304_114132

Na mieście zjadłyśmy pyszny lokalny makaron: Ise-udon, w wersji z surowym jajkiem. Dużo słyszałyśmy o tej wersji udonu przed przyjazdem do Ise. Różni się on od najbardziej popularnych wersji dostępnych w całej Japonii gęstszym i bardziej aromatycznym bulionem. Jednak mimo obaw dotyczących tego dania, okazało się bardzo dobre. Na deser wsunęłyśmy natomiast dango, czyli japoński słodycz z ciastek ryżowych polanych słodkim sosem sojowo-miodowym. :3

Planowałyśmy wrócić do akademika wcześniej i odpocząć, ale po drodze wchodziłyśmy do każdej napotkanej świątyni i sklepu, dlatego z wieczornego relaksu nic nie wyszło. A na kolację zjadłyśmy pyszne sushi kupione za bezcen w najbliższym Aeon’ie. 😀 Nawet takie sushi z supermarketu smakuje lepiej niż niektóre serwowane w warszawskich restauracjach. 😉

20170304_13385720170304_14130820170304_141537

20170304_15064920170304_205306

20170304_182907

A następnego dnia wyjechaliśmy do Kioto i Nary na dwudniową wycieczkę. Zdam relację gdy tylko znajdę chwilę wolnego. Do zobaczenia! 😀

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s